Świeca na czarnym tle, wokół wiele odblasków innych świec.

Po tragicznej śmierci Prezydenta Gdańska, Pana Pawła Adamowicza, jesteśmy głęboko poruszeni wydarzeniami.

Informację o tragicznej śmierci Prezydenta Gdańska – Pana Pawła Adamowicza – przyjąłem z wielkim bólem.

Śmiertelne uderzenie nożem odbyło się w szczególnej chwili – podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, kiedy tysiące ludzi wysyłało światełko do nieba. Światełko wiary w dobro i piękno świata, wiary w działania i dobrych ludzi. Ten niezwykły moment został przerwany – zginął Prezydenta Gdańska.

Wszyscy pogrążyliśmy się w wielkim smutku i żałobie. Został zabity człowiek, który od lat służył dobru, działał zawsze na rzecz innych.

Od lat z uznaniem śledziłem działania Pana Prezydenta – samorządowca z powołania i człowieka o wielkim sercu. Zawsze odważnie stawał w obronie demokracji, wolności   i tolerancji. Miał wizję Gdańska i ją realizował. Wiele inwestycji, jakie zrobił, zamieniły Gdańsk w miasto niezwykłe. W swojej pracy pamiętał o mieszkańcach miasta, znajdował czas dla ich problemów. Z otwartym sercem angażował się w wiele akcji charytatywnych – jak Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Budził szacunek i podziw.

Odszedł wielki człowiek. Łączę się w wielkim bólu z Rodziną i Bliskimi Prezydenta Gdańska i składam wyrazy najszczerszego współczucia.

Ta ofiara nie pójdzie na marne. Musimy dalej działać, niosąc dobro i pomagając innym. Tylko tak zmienimy świat.

 

Aleksander Waszkielewicz,

Prezes Fundacji Instytut Rozwoju Regionalnego